niedziela, 29 marca 2026
"Nie lękaj się". Czy Bóg naprawdę mówi to 365 razy?
W kręgach osób poszukujących duchowej inspiracji od lat krąży piękna opowieść. Mówi ona, że fraza "Nie lękaj się" lub "Nie bój się" pojawia się w Biblii dokładnie 365 razy. To sugestywna wizja, jakoby Stwórca zostawił nam jedną dawkę odwagi na każdy dzień roku, precyzyjnie odmierzoną, by wystarczyło jej od 1 stycznia do 31 grudnia.
Wieczernik. Miejsce, gdzie Bóg klęka przed człowiekiem
Wielki Czwartek to jeden z najbardziej intymnych momentów w całym kalendarzu liturgicznym. To wieczór, w którym zapach pieczonego chleba miesza się z ciężką atmosferą nadchodzącej zdrady, a wielkie słowa o miłości zostają przypieczętowane konkretnym, niemal szokującym gestem służby. Jeśli Niedziela Palmowa była publiczną manifestacją, to Wielki Czwartek jest szeptem skierowanym prosto do serca.
Pomiędzy "Hosanna" a ciszą. Głębia Niedzieli Palmowej
Niedziela Palmowa często kojarzy nam się z barwnymi procesjami, zapachem wiosennych bazi i misternie plecionymi palmami, które dumnie niesiemy do świątyń. Jeśli jednak zatrzymamy się tylko na tej estetycznej warstwie, umknie nam jeden z najbardziej wstrząsających i pouczających momentów w całym roku liturgicznym. Ten dzień to brama, przez którą wchodzimy w głąb ludzkiej duszy, odkrywając w niej zarówno zdolność do wielkiego zachwytu, jak i przerażającą niestałość.
sobota, 28 marca 2026
Gdynia rozdaje karty. Arka odpływa rywalom w drugiej połowie
To nie był wieczór dla ludzi o słabych nerwach, przynajmniej do przerwy. W gdyńskiej hali AMW Arka pokazała, że potrafi przetrzymać napór rywala, by w odpowiednim momencie zadać decydujące ciosy. Wynik 76:59 mówi sam za siebie, choć droga do tego zwycięstwa wymagała od gospodarzy sporej dyscypliny taktycznej.
Przełamanie po przerwie
Pierwsza połowa to klasyczne badanie sił. Gliwiczanie, prowadzeni przez ambitnego Kubę Pislę (15 pkt), potrafili nawet przez chwilę wyjść na prowadzenie w drugiej kwarcie. Jednak Arka miała w swoich szeregach Jakuba Garbacza. Jego 16 punktów i pewność w kluczowych momentach stały się fundamentem, na którym gospodarze budowali swój spokój.
Kluczowa okazała się trzecia odsłona meczu. To właśnie wtedy gdynianie wrzucili wyższy bieg, wygrywając tę część spotkania 23:13. Pod koszem niepodzielnie panował Einaras Tubutis, który zapisał na swoim koncie solidne double-double. Jego 11 punktów i 10 zbiórek sprawiło, że strefa podkoszowa stała się dla zawodników z Gliwic "ziemią zakazaną".
Dla Tauron GTK Gliwice ten mecz to bolesna lekcja skuteczności. Zaledwie 50% celnych rzutów wolnych to zdecydowanie za mało, by myśleć o wywiezieniu punktów z tak trudnego terenu. Nawet świetna postawa Wesleya Gordona (12 pkt, 11 zb) nie wystarczyła, by zrównoważyć braki w pozostałych elementach gry.