Informacja o tym, że Jeremy Sochan podpisał kontrakt z New York Knicks po rozstaniu z San Antonio Spurs, wstrząsnęła polskim środowiskiem koszykarskim. To nie jest zwykły transfer. To przejście z budującej się, spokojnej organizacji do jednej z najbardziej wymagających i medialnych drużyn w całej NBA.
Co to oznacza dla Jeremy’ego? Jak odnajdzie się w rotacji Mike’a Browna i co wnosi do zespołu z Madison Square Garden? Oto szczegółowa analiza.
New York Knicks 2026: Kandydat do tytułu
Dzisiejsi Knicks to zupełnie inna drużyna niż ta, którą pamiętamy sprzed lat. Obecnie zajmują 3. miejsce w Konferencji Wschodniej (bilans 35-20) i realnie myślą o walce o pierścień. To zespół zbudowany wokół gwiazd, ale szukający brakujących elementów układanki.
Kluczowe postacie Knicks:
Jalen Brunson: Niekwestionowany lider i kandydat do MVP, serce i rozum drużyny.
Karl-Anthony Towns (KAT): Sprowadzony, by zapewnić rzut z dystansu i wzrost pod koszem.
Mikal Bridges & OG Anunoby: Elitarni obrońcy na skrzydłach, na których Jeremy będzie musiał się wzorować.
Jose Alvarado: Świeżo pozyskany "iskierka" z ławki, który wnosi ogromną energię.
Rola Sochana: Defensywny "Plaster"
W San Antonio Jeremy często był rzucany na głęboką wodę, nawet jako rozgrywający. W Nowym Jorku jego rola będzie znacznie bardziej sprecyzowana. Trener Mike Brown potrzebuje zawodnika, który:
Odciąży liderów w obronie: Sochan może kryć najlepszych graczy rywali, pozwalając Brunsonowi skupić się na ataku.
Doda fizyczności: Knicks po odejściu od filozofii Toma Thibodeau na rzecz szybszego tempa (3. ofensywa ligi), stracili nieco na defensywnym rygorze (10. obrona). Jeremy ma to przywrócić.
Będzie walczył na tablicach: Przy systemie opartym na dużej liczbie rzutów za trzy (5. miejsce w lidze pod względem oddanych rzutów z dystansu), walka o zbiórki ofensywne będzie kluczowa.
Co musi się stać, by Jeremy grał?
Sytuacja Sochana nie jest łatwa. Średnie z tego sezonu (4.1 pkt, 2.6 zb) muszą pójść w górę, by wywalczyć stałe minuty w rotacji, gdzie o czas grają tacy zawodnicy jak Josh Hart czy Jordan Clarkson.
"Sochan to niski koszt i wysoki potencjał. W systemie Mike’a Browna, który promuje wszechstronność, Polak może stać się kluczowym rezerwowym na fazę Play-off".
Podsumowanie: Przystanek MSG
Jeremy Sochan trafia do organizacji, która nie wybacza braku zaangażowania, ale kocha graczy zostawiających serce na parkiecie. Nowy Jork to idealne miejsce, by Jeremy udowodnił, że jego defensywny instynkt jest elitarny na skalę całej ligi. Jeśli kupi system "Modern Knicks", Madison Square Garden szybko zaśpiewa jego nazwisko.